|
W połowie lat 80. przedsiębiorstwa komunikacji miejskiej opierajy swój tabor praktycznie wyłącznie na Jelczach PR110M oraz różnych modelach węgierskiego Ikarusa. Produkcja tego pierwszego napotykała liczne trudności, wobec czego fabryka w Jelczu nie była w stanie pokryć krajowego zapotrzebowania na autobusy miejskie. Nawiązano więc współpracę właśnie z Ikarusem, która zaowocowała powstaniem Jelcza M11. Pierwszy taki pojazd zaprezentowano w 1984 r., zaś seryjna produkcja rozpoczęła się rok później.
Autobus ten oparty był na podwoziach dostarczanych z Węgier, wyposażonych w silnik i układ jezdny. Podwozia te już w Polsce zabudowywano nadwoziem złożonym z elementów Jelcza PR110M. Stąd też autobus z zewnątrz na pierwszy rzut oka niewiele różnił się od tego modelu choć był nieco krótszy i przez to pozbawiony charakterystycznych dla "PR-ki" owalnych okien obok tylnych drzwi.
Największe zmiany zaszły w kwestiach technicznych. Autobus otrzymał bowiem montowane i sprawdzone już wcześniej w Ikarusach silnik RABA-MAN D2156HM6U i skrzynię biegów CSEPEL. Silnik montowano pomiędzy osiami co sprawiło, że autobus na całej długości miał podłogę umieszczoną na tej samej, niestety sporej wysokości. Nie było również podestów na których w Jelczu PR110M montowano siedzenia - w modelu M11 wszystkie mocowano bezpośrednio do podłogi. Inny był także ich układ - w tylnej części pojazdu zupełnie zrezygnowano z miejsc siedzących, rezerwując obudowaną poręczami przestrzeń na miejsca stojące. Przestrzeni takiej nie było natomiast na wprost środkowych drzwi. Po lewej stronie montowano rząd pojedynczych siedzeń niespotykanych w Jelczu PR110M. Kabina kierowcy miała nowy wygląd który później został zastosowany również w Jelczach PR110. Przez cały okres produkcji nie wprowadzono bardziej istotnych zmian.
Warto wspomnieć, że w latach 1987-1989 wytwarzano na bazie Jelcza M11 autobus przeznaczony dla przedsiębiorstw PKS. Wersję tą oznaczono jako L11. Charakteryzowała się przede wszystkim zmienionym układem wnętrza, dostosowanym do przewozów lokalnych oraz skrzynią biegów o wydłużonych przełożeniach. Od 1988 r. oferowano go w opcji pozbawionej środkowych drzwi jako L11/2.
Jelcz M11 okazał się być pojazdem dość awaryjnym. Kombinowana konstrukcja nie była zbyt wytrzymała, wobec czego już w 1991 r. niektóre egzemplarze wycofano z ruchu, zaś inne własnym sumptem poddano modernizacji. Rok wcześniej seryjna produkcja modelu została zakończona zaś licznik zakupionych przez przedsiębiorstwa komunikacyjne Jelczy M11 zatrzymał się na liczbie zbliżonej do 2600 sztuk. Wozy te nie znikły jeszcze całkowicie z ulic polskich miast, choć coraz częściej napływają z różnych ośrodków wiadomości i uroczystym zakończeniu eksploatacji tego modelu w ruchu liniowym. Już wkrótce zatem może on zasilić poczet pojazdów spotykanych jedynie w garażach kolekcjonerów. |